No i mamy kolejny rok. Święta
to u nas tradycyjnie czas naznaczony minimalną obecnością sTiViego ;), dużą dawką
czasu spędzonego razem, ekscesami urodzinowymi, odkrywaniem kolejnych gier (teraz króluje Rummikub).
1 stycznia Niunia
zainteresowała się cyframi/liczbami. Zaczęła sobie pisać liczby rzymskie, więc
jej podpowiedziałam zasadę. Była zachwycona J doszła do LVI.
2 stycznia był dniem „matematycznym”.
Tu nie wydarzyło się nic
szczególnego. No może poza zadaniem przez Protestanta zaskakującego pytania:
dlaczego 10 piszemy 1 i 0? Hmmm, to było naprawdę mądre, więc… zrobiłam mu
wykład o systemie dziesiątkowym, a przy okazji o innych możliwych (niech
popamięta i nie zadaje następnym razem trudnych pytań ;)). A tak poważnie, to
naprawdę mnie zadziwił. Mam nadzieję, że odpowiadając stanęłam na wysokości
zadania.
3 stycznia – był dniem „historycznym”,
tzn. dzieci zapragnęły poznawać historię Polski. Oczywiście nie było to dla
mnie zbyt proste, bo ja słabą patriotką jestem ;) Ale znowu się okazało, że
życie pisze najlepsze scenariusze, również „scenariusze lekcyjne” J
Całego nie sposób opisać,
ale spontanicznie pojawiły się takie fragmenty:
·
Historia Mieszka I
·
Godło, flaga i hymn Polski
·
Hymny dawniej i dziś
·
Wykorzystanie hymnów (tu też omówiona została „Bogurodzica” i
nasze „związki” z Krzyżakami)
·
Sprzymierzeńcy Polaków
W czasie zajęć powstały
liczne ilustracje, z których najbardziej podobały mi się:
- „Wikingowie pomagają drużynie
Mieszka I” (Protestant)
- „Anna Jagiellonka perłami
wyszywa godło Polski” (Niunia)
- „Bitwa pod Grunwaldem”
(Protestant)
Generalnie trudno
powiedzieć, że to była lekcja historii, bo w międzyczasie była muzyka
(hymny), matematyka (daty, usytuowanie ich na osi i podkreślenie
wykorzystania rzymskich liczb, chociażby w imionach władców), plastyka
(spontaniczne wykonywanie ilustracji), język polski (czytanie i podpisywanie
ilustracji), informatyka (wyszukiwanie w Internecie potrzebnych
informacji), a także aspekty religijne i moralne.
Protestant zadał ważne
(otwierające dyskusję) pytanie, czy Polacy wygrali w bitwie z Krzyżakami, bo im
Bóg pomagał? Była więc okazja do rozmów o kontrowersyjnym udziale Boga w
wojennych przedsięwzięciach.
Niunia z kolei krytycznie
oceniła już na samym początku poczynania Mieszka I: „ale on był
okropny! Napadał na inne plemiona, a mógł z nimi po prostu porozmawiać!” J
co racja, to racja!
Zajęcia wzór-konspekt J
A przy okazji polecam artykuł:
I filmik: